wtorek, 17 stycznia 2017

Jodła kaukaska

Tydzień przed świętami kupiłam jodłę kaukaską. W doniczce. Wstawiłam do domu, ubrałam.
Według zaleceń sprzedawcy należało podlewać ją codziennie po 1,5 litra wody.
No cóż. Podlałam raz, ona w ogóle tej wody nie wypiła i ... po prostu zasuszyła się.
choinka, jodła kaukaska, bombki
Zdjęcie zrobiłam w trakcie rozbierania choinki.
Igły trzymały się, nie opadły. Woda w podstawce była. Choinka sucha jak ... pieprz. Gałązki opadły jej całkowicie, i to tak, że dolne bombki leżały na podłodze.


Nie mogłam już patrzeć na te siedem nieszczęść i dziś rozebrałam. Przy rozbieraniu niewiele igiełek opadło, a jodła sztywna, krucha i sucha.
Jest to dla mnie niepojęte. W domu nie jest zbyt gorąco. Temperatura około 22 stopni, to nie są tropiki.
Czy miałyście doświadczenia z jodłą?

Oprócz mojej jodły widziałam jeszcze dwie i obie wyglądały tak tragicznie :( Nie rozumiem jaka jest tego przyczyna.
Mąż już zapowiedział, że na przyszłe święta ubieramy sztuczną choinkę :(
Chyba przyznam mu rację, bo po prostu szkoda pieniędzy. I szkoda tego drzewka.
choinka, jodła kaukaska, bombki
A jodła na początku wyglądała mniej więcej tak
choinka, jodła kaukaska, bombki

W trakcie rozbierania choinki z sentymentem oglądałam stare bombki.
Nie, nie stare, tylko te wyprodukowane wcześniej :)
Bombki z mojego domu rodzinnego
choinka, jodła kaukaska, bombki
I z domu mojego męża
choinka, jodła kaukaska, bombki
Farba już troszkę złuszczyła się, bombki straciły blask, ale darzymy je sentymentem i są :) Zostały nam tylko trzy.

A skoro jestem przy bombkach, to muszę powiedzieć, że jedną zniszczyłam. Albo ujmę to inaczej, przywróciłam ją do stanu pierwotnego :) Chodzi mi o bombkę styropianową, którą sama własnoręcznie przyozdobiłam metodą filcowania na sucho.
Zrobiłam ją w 2013 roku, a chwaliłam się nią tutaj
Wraz z upływem czasu włókna filcowe jakby skurczyły się, nie wyglądało to już tak jak na początku i ... po prostu zdjęłam ten filc.
choinka, jodła kaukaska, bombki

Styropianową kulę wykorzystam do innego pomysłu :)

No więc wracając do jodły kaukaskiej. Macie jakieś pomysły dlaczego tak zmarniała?

Gosia

5 komentarzy:

  1. Moja córka miała jodłę kaukaską, nie w doniczce więc to normalne, że uschła. Twoja zapewne nie miała korzeni więc nie dała rady. Ja mam w doniczce ale nie jodłę, trochę się sypie od samego początku /to z najniższych gałęzi jednak szkoda było mi ich obcinać/, wygląda jak pierwszego dnia. Podlewam lecz wodę wypluwa. Stare bombki mają swój urok i jakąś historię. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się czyta. Super artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój świerczek ścięty czyli bez korzeni stoi pięknie do tej pory. Podlewamy go, pije wodę i cieszy nasze oczy, bo prawie wcale nie gubi igieł. Nieraz już słyszałam o tych drzewkach w donicach, że wyschły pomimo podlewania, podejrzewam, że to zwykłe oszustwo, by wyłudzić więcej pieniędzy od tych, którym żal wycinanych drzewek. Ja też mam takie stare bombki, już nadgryzione przez ząb czasu, ale szkoda mi się ich pozbywać przez sentyment. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jodłę kaukaską co roku, i zawsze była super - a w tym roku to samo, co opisujesz, więc chyba jakieś takie mieli dziwne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś również kupowaliśmy żywe drzewka ale ścięte, nie w doniczkach i nie trzymaliśmy ich w wodzie. Dożywały tak do 3 króli może trochę dłużej. Raz natrafiliśmy na taką wogóle nie trwałą że wytrzymała tylko do sylwestra więc znaleźliśmy sztuczną która wyglądała bardzo realistycznie. Od tamtej pory na święta mamy tylko sztuczną i jest mniej z nią problemów. Jak brakuje nam tego zapachu choinki to kupujemy po prostu gałązki świerku i w całym doku pachnie :)

    OdpowiedzUsuń

Ciszę się, że do mnie zaglądasz. Dziękuję za komentarz