sobota, 22 kwietnia 2017

Biżuteria i ... bielizna

B jak biżuteria.
B jak bielizna.
Co mają wspólnego?


Trochę wspólnego mają :)

Kupiłam komplet bielizny w cielistym kolorze. Na staniku i majteczkach była doszyta ozdobna zawieszka.
Czyli, w sumie były dwie zawieszki :)
Pomyślałam, że fajnie wyglądałyby te zawieszki jako kolczyki, z mieniącymi się kryształkami.
A czy na bieliźnie muszę je mieć?
Doszłam do wniosku, że niekoniecznie.
Owszem, dodają uroku tej części garderoby, ale bez nich bielizna też spełnia swoją funkcję.
Tak więc odprułam te zawieszki.Na zdjęciu widać jeszcze ślad nitki.
Poszukam lub zrobię maleńką kokardkę i doszyję w tym miejscu, aby nie było pusto :)
Lub przyszyję zupełnie inną zawieszkę - to też jest pomysł! I właśnie przyszedł mi on do głowy! :)

Zawieszki z kryształkami zamocowałam na srebrnych angielskich biglach i ... mam kolczyki.
Ekspresowo wykonane kolczyki :)

Już je nosiłam. Delikatnie mienią się światłem. Jestem zadowolona :)

A czy Wy robiłyście podobne rzeczy?
Najważniejsza jest wyobraźnia :)

pozdrawiam
Gosia

P.S.
Na koniec pokażę, jak pięknie kwitnie moja różowa azalia. Pomimo tej pogody za oknem.

5 komentarzy:

  1. Azalia kwitnie Ci ślicznie.
    Świetny pomysł, wyszły piękne kolczyki.
    Bielizna z takimi cudeńkami - musiało to cudnie wyglądać.
    Pozdrawiam Gosiu, miłego tygodnia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz mnie kiedyś te zawieszki kusiły, ale miałam tylko jedną:). Wyobraźnia to podstawa... ja traz czaruję koralikowe mankiety do koszuli, sama jestem ciekawa co wyjdzie

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż dziwne, że producent na to nie wpadł. Czy nie lepiej sprzedałby mu się biustonosz z kolczykami w gratisie? A wyglądają całkiem nieźle, nie domyśliłabym się, że to taka hybryda. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja czytając początek już myślałam, że to intymna biżuteria np. do pępka :P Eh te skojarzenia :)
    Azalia piękna !

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł, już kiedyś robiłam coś podobnego ale zawieszki "zabrałam" z butów gdzie mi przeszkadzały :D

    OdpowiedzUsuń

Ciszę się, że do mnie zaglądasz. Dziękuję za komentarz